Ci którzy pili yerba mate z pewnością znają jej właściwości. Nie wszyscy jednak przeszli \"próbę\" przetrzymania jej smaku.
Yerba mate parzymy w specjalnym naczynku zwanym tykwą. Pijemy to przez tzw. bombillę czyli bambusową rurkę. Istnieją oczywiście rurki metalowe, srebrne i wiele innych, jednak pierwotnie piło się ją z wydrążonego bambusa. Właściwości tej \"herbaty\" są niesamowite. Niby to kawa, niby herbata, a działa jak jedno i drugie. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, na zawartość mateiny - substancji podobnej do kofeiny, ale znacznie mniej uzależniającej i zdecydowanie mniej szkodliwej. Yerba pomaga także w odchudzaniu, ponieważ pijąc ją najzwyczajniej w świecie odechciewa nam się jeść. Ponadto jest wskazana w depresji, lenistwie i wielu, wielu popularnych przypadłościach. Można ją parzyć nawet do 5-10 razy z jednych \"fusów\". \"Herbaty' tej nie powinno się słodzić, ponieważ obniża to jej działanie. Pierwsza tykwa zazwyczaj ludziom bardzo nie smakuje. Każda następna staje się znośna, a czwarta czy piąta smakuje nam już tak bardzo, że raczej nieszybko uwolnimy się od jej picia. Yerba ma bardzo wiele minerałów i witamin. Zawiera bardzo dużo flawonoidów niezbędnych do prawidłowego wchłaniania się wyżej wymienionych minerałów. Zawarte w niej garbniki i duża ilość antyoksydantów działają pozytywnie na nasza nastrój. Ponadto jest wskazana w profilaktyce antyrakowej. Co ciekawe nie wolno parzyć jej w temperaturze 100 stopni Celsjusza, ale w około 80. Uważam, że powinien ja pić każdy, kto chce żyć zdrowo i aktywnie. Spróbuj raz, a nie pożałujesz.
Copyright @ 2010 Dieta i odchudzanie